Zaniepokojeni informacjami o nadchodzących opadach śniegu, postanowiliśmy ostatni suchy dzień wykorzystać na jakiś nieco dłuższy wyjazd. Wybór padł na Krzemiankę. Udało się nam wyjechać z miasta tuż przed 15, więc zakładając porę roku wyjazd można zaliczyć do nocnych. Tempo nie było wyścigowe, gdyż był to dopiero pierwszy wyjazd biomata w tym roku. Do celu "dotarliśmy" przez Sochonie i Rybniki. Okazało się, że dojazd na Krzemiankę jest zalany - było już ciemno i nie chciało się nam przedzierać wgłąb lasu. Postanowiliśmy więc pojechać dalej przez Kopisk i zacząć kierować się w stronę miasta. W Chrabołach skręciliśmy w lewo na szosę ełcką, i zjechaliśmy z niej po kilku kilometrach w stronę Dobrzyniewa Fabr., a następnie Białegostoku.
