Przewodnik Rowerowy
dodaj miejsce dodaj trasę dodaj artykuł dodaj newsa

Zażynek 2007

Dodany przez powicher, dnia 2007-09-27
kategoria: relacja

Zażynek AD 2007 przeszedł do historii. Jak na pierwszy raz było fantastycznie (teraz łatwo tak pisać...) mimo wielu trudności i ogromnego wysiłku, jaki każdy z uczestników musiał włożyć w swoją trasę (zarówno kolarską jak i pieszą). Ale zacznijmy od początku...

Na miejscu
Na ten moment wszyscy uczestnicy czekali dobrych kilka miesięcy. Tuż po godzinie 10 znaleźliśmy się w bazie imprezy - w szkole podstawowej w Michałowie. Rowery wyczyszczone, nasmarowane, pełne nowych części ;-) W plecakach tony koksu, w bukłaku hektolitry wody - można ruszać. Pierwsze 60km jedziemy większą ekipą (Adam ac1, Jacek, Stefan i pozostali niewymienieni). Kilka kilometrów przed Kruszynianami odłączamy się od ekipy - preferujemy własne tempo. W bazie zjadamy pyszny ciepły posiłek i porcję dobrych ciastek. Na 2 pętlę wyjeżdżamy lekko zregenerowani, idzie całkiem dobrze. Problemy zaczynają się za wsią Topolany - czeka nas błądzenie w nieznanych ciemnościach, które trwać będzie aż do Królowego Mostu. Stąd aż do Surażkowa pędzimy bez zastanowienia - trasę znamy na pamięć. W punkcie kontrolnym uzupełniamy wodę i bierzemy po kiełbasie. Następnie przez Łaźnie dojeżdżamy do Lipowego Mostu, aby dalej skierować się na Waliły. Tu zaczyna się prawdopodobnie najgorszy (pod każdym względem) odcinek rajdu - prowadzenie roweru przez kilka kilometrów w poszukiwaniu kolejnych znaków oznaczających czerwony szlak pieszy. Następnie przeprawa przez strumień, i dalej w drogę. Odcinek ten mieliśmy szczęście pokonać w 6-osobowej grupie, w której byli znacznie lepsi od nas nawigatorzy. Z Walił ruszyliśmy do ostatniego punktu kontrolnego na 2 pętli - do Dzierniakowa. Tam mogliśmy wypić gorącą herbatę i trochę się ogrzać. Ostatni odcinek prowadził przez dosyć gęsty las, wszystkim przeszkadzał sypki piach występujący zamiennie z błotnymi kałużami. Ja odczułem to dosyć dotkliwie - wtedy właśnie padła mi druga lampka (śmierć żarówkom, niech żyją LED-y). Ostatnie kilometry przed Michałowem były już asfaltowe - wszyscy pędzili na złamanie karku, wreszcie można było rozwinąć skrzydła. Ja pędziłem w akcie desperacji - od połowy pierwszej pętli zaczęła powracać kontuzja kolana i wiedziałem, że druga pętla niestety będzie dla mnie ostatnią. Toosh na szczęście uratował honor załogi EC - wytrwał do końca trzeciej z czterech pętli.



Statystyki
Toosh: 3 pętle, 273.74km@15:35h
Powicher: 2 pętle, 222,97km@12:27h

Bilans
Dodatni, zyskaliśmy satysfakcję i doświadczenie, dostaliśmy torbę pełną ulotek. Straty? Na szczęście tylko kalorie...

Na przyszłość
-lepiej się spakować
-zabrać i wchłonąć więcej koksu ;-)
-lepszy mapnik (sztywny zamiast foliowego)
-czołówki obowiązkowo
-LED-y, LED-y, LED-y...

Linki
Zażynek 2007 - galeria








Dzisiejsza data Dzisiaj jest: poniedziałek, 12 maja 2008
Masa Krytyczna: piątek, 30 maja 2008
Prognoza pogody Dokładna prognoza pogody:
Wschód i zachód Słońca Wschód: 04:34
Zachód: 20:14

rowery

Najnowsze trasy
Najnowsze miejsca
Najnowsze galerie
Losowe zdjęcie
Polecamy
Białostocki Klub Rowerowy BAJK.PL

Rowerowy Białystok

layout & php engine © 2006-2007 Michał Powichrowski