Trzeci całonocny rower już za nami. Spotkaliśmy się we czterech (Jurek, Problem, Biomat i Toosh - czyli ja) na placu miejskim o 21.00. Pojechaliśmy Szosą Kruszewską na Zerwany Most, po drodze zahaczając o Babią Górę z posągiem Światowida. Przed Zerwanym Mostem problem ma Problem- łapie gumę. W połowie drogi do Izbiszcz skręcamy na Śliwno, gdzie kończy się budowa kładki prowadzącej przez Narew. 1050m długości, 5 przepraw pontonowych i dwie wieże widokowe, z których podziwiamy rozlewisko Narwi, a Piotr zalicza bliskie spotkanie z narwiańską krową, śpiącą na drodze. Przez Łupiąnkę i Płonkę dojeżdżamy do Łap, za Surażem krótki instruktarz jak znaleźć Gwiazdę Północną i Miecz Oriona. Następnie jedziemy Szlakiem Konopielki, niestety w nocy nic nie widać. Kolejny postój w Tryczówce, Jurek zauważa sowę Płomykówkę, w polowaniu nie przeszkadza jej iluminacja kościoła. Z Rzepnik jedziemy prostą drogą na Białystok, rozdzielamy się przed 5.00 w Dojlidach.
Następna nocna jazda już na Zażynku! ;-)
Galeria: Całonocny Rower #3 - zdjęcia
Jeśli pogoda na to pozwoli, nie mam nic przeciwko nocnej jeździe po zażynku :)
toosh podobno obnizyl cene i sprzedaje zestaw za 150, taniej niz same czesci z przesylkami

Tak, to była jazda. Było ciepło i ciemno. Wyprawa super mam nadzieje ze jeszcze w tym roku ( po zażynku) jakaś będzie. Takie wypady zmuszają mnie do zbudowania kwadraciaka. Momentami jechaliśmy na jednej super lampce Jurka.
Do zobaczenia na następnym Nocnym Rowerze